Wykorzystanie generatywnego AI przy przygotowywaniu pism procesowych tworzy nowe źródło ryzyka zawodowego. Model może wygenerować nieistniejące orzeczenie, błędnie opisać przepis albo przypisać sądowi stanowisko, którego nie wyraził. Równie istotne jest ryzyko przekazania do zewnętrznego narzędzia danych objętych tajemnicą zawodową. Jeżeli taki błąd doprowadzi do szkody klienta, pojawia się pytanie o odpowiedzialność kancelarii i zakres jej ubezpieczenia OC. Nie ma podstaw do przyjęcia, że użycie AI samo w sobie wyłącza ochronę. Decydujące znaczenie ma sposób wykorzystania narzędzia, charakter błędu, odpowiedzialność ubezpieczonego oraz treść konkretnej polisy.
Halucynacja AI może być błędem zawodowym
Profesjonalny pełnomocnik odpowiada za sposób przygotowania i weryfikacji pisma procesowego niezależnie od tego, czy korzystał przy tym z tradycyjnych baz prawniczych, własnych analiz czy generatywnego AI. Wygenerowanie nieprawdziwej informacji nie przenosi odpowiedzialności na dostawcę modelu. Jeżeli adwokat lub radca prawny bez sprawdzenia wykorzysta fikcyjne orzeczenie albo błędną podstawę prawną, może dojść do nienależytego wykonania obowiązków wobec klienta.
Do oceny odpowiedzialności konieczne jest jednak wykazanie konkretnej szkody. Sam fakt wystąpienia błędu w piśmie nie oznacza automatycznie prawa do odszkodowania. Trzeba ustalić, czy uchybienie miało wpływ na sytuację procesową klienta oraz czy pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z powstałym uszczerbkiem. Jeżeli przez niezweryfikowaną treść AI klient utracił możliwość skutecznego dochodzenia roszczenia, istotne będzie również ustalenie, czy przy prawidłowym działaniu pełnomocnika istniała realna szansa na korzystniejsze rozstrzygnięcie.
Naruszenie tajemnicy zawodowej to odrębne ryzyko
Drugi problem powstaje wtedy, gdy do narzędzia AI trafiają informacje dotyczące klienta. Przekazanie treści pozwu, danych osobowych, dokumentów z akt albo informacji objętych tajemnicą zawodową może powodować ryzyko ich nieuprawnionego ujawnienia lub wykorzystania. Znaczenie ma sposób konfiguracji konkretnej usługi, zasady przechowywania danych oraz warunki korzystania z narzędzia. Samo używanie rozwiązania chmurowego nie przesądza jeszcze o naruszeniu tajemnicy, ale kancelaria powinna znać sposób przetwarzania informacji przez dostawcę.
Jeżeli dojdzie do naruszenia poufności, mogą pojawić się roszczenia klienta oraz dodatkowe koszty związane z obsługą incydentu. Zakres OC kancelarii należy wtedy oceniać osobno od ewentualnego ubezpieczenia cyber. Klasyczne OC może obejmować odpowiedzialność cywilną za szkodę wynikającą z nienależytego wykonania czynności zawodowej. Koszty reakcji na incydent, analizy informatycznej czy przywrócenia bezpieczeństwa mogą natomiast wymagać odrębnego zakresu ochrony.
Czy ubezpieczyciel może odmówić wypłaty?
Odmowa nie może opierać się wyłącznie na stwierdzeniu, że szkoda powstała przy użyciu AI. Ubezpieczyciel powinien odnieść się do zakresu odpowiedzialności cywilnej ubezpieczonego oraz warunków konkretnej polisy. Znaczenie mogą mieć jednak postanowienia dotyczące rażącego niedbalstwa, naruszenia określonych obowiązków bezpieczeństwa, świadomego działania czy zakresu czynności objętych ochroną. W przypadku naruszenia tajemnicy istotne będzie także ustalenie, czy zgłoszone roszczenie dotyczy szkody objętej OC, czy kosztów charakterystycznych dla ubezpieczenia cyber.
- Halucynacja AI może prowadzić do odpowiedzialności, jeżeli niezweryfikowana treść spowodowała konkretną szkodę klienta.
- Wprowadzenie danych klienta do narzędzia AI wymaga oceny zasad poufności i bezpieczeństwa stosowanych przez dostawcę.
- Zakres OC należy odróżnić od ochrony cyber obejmującej własne koszty reakcji na incydent.
- Odpowiedzialność ubezpieczyciela zależy od treści polisy, a nie od samego faktu wykorzystania generatywnego AI.
Wprowadzenie AI do pracy kancelarii nie eliminuje standardu zawodowej staranności. Przeciwnie, wymaga dodatkowej kontroli informacji generowanych przez model oraz świadomego zarządzania danymi przekazywanymi do narzędzia. Przy ocenie roszczenia klienta trzeba oddzielić błąd merytoryczny od naruszenia poufności i ustalić skutki każdego z tych zdarzeń. Dopiero następnie można określić, czy odpowiedzialność mieści się w OC kancelarii, wymaga ochrony cyber, czy pozostaje poza zakresem ubezpieczenia. Kluczowe są zatem nie samo użycie AI, lecz konkretne działanie kancelarii, powstała szkoda i postanowienia zawartej umowy ubezpieczenia.




